niedziela, 1 kwietnia 2012

[8] You and i both know it can't work.

 Siedziałam podkulona na kanapie. Nie mogłam już wytrzymać nadmiaru emocji. Czy ja go kochałam ? Czy naprawdę kochałam Zayn'a Malika ? Nie potrafiłam odpowiedzieć na to pytanie. Do moich brązowych oczów zaczęły napływać łzy. Czułam się winna, gdyż nie potrafiłam walczyć ze swoimi uczuciami. Nigdy nie potrafiłam. Westchnęłam cicho wstając po czym chwyciłam swoją kurtkę szybko ją wkładając. Pech się stał, że Zayn zauważył to i momentalnie chwycił mnie za nadgarstek przypierając do ściany.
- Zayn proszę zostaw mnie. Ten nasz pocałunek był wtedy przypadkiem. Ja tego nie chciałam to Ty zacząłeś. - powiedziałam dość poważnie czując jak łzy spływają mi po policzkach. Byłam bezbronna. Próbowałam. Cholernie próbowałam mu się wyrwać, lecz niestety on był silniejszy.
- Malik cholera puść mnie błagam – krzyknęłam, w końcu uwalniając emocje. Zaczęłam płakać. Co mogłam innego zrobić ? Bolało mnie. Cholernie bolało mnie to, że zniszczyłam chemię pomiędzy mną a Niall'em. Spoglądałam cały czas w jego brązowe tęczówki, czując jego przyśpieszony oddech na swojej twarzy. Jego dłoń znalazła się na moim policzku ocierając każdą łzę. Znów przybliżył się do mnie, a nasze usta o mało co nie złączyły by się w jedność. Całe szczęście, że do mieszkania wszedł Horan. Nigdy nie widziałam go w takim stanie, uśmiechnięty ( może się narajał ? ), spoglądający głęboko w oczy dziewczyny. W tym momencie Malik odsunął się ode mnie, a ja ogarnęłam swoją grzywkę z czoła nie mogąc nadal się ruszyć z miejsca.

      .•*´`*•. .•*´`*•

Z Niall'em postanowiliśmy wracać. Byliśmy tak blisko siebie, że kiedy objął mnie ramieniem znów poczułam ten cholerny dreszcz a na mojej twarzy pojawił się uśmiech. Byłam taka szczęśliwa, niczym dziecko, które dostało swojego ulubionego lizaka. Staliśmy przed drzwiami do mieszkania. Przybliżyłam się do blondyna, składając na jego wargach delikatne muśnięcie,a gdy weszliśmy do środka spojrzałam na Zayn'a, który najwidoczniej był zdziwiony tym, że jego przyjaciel mnie obejmuje. Czarnowłosa szybko wybiegła z mieszkania, jakby coś leżało jej na sercu, zaś Niall chwycił mnie w talli i zaniósł do pokoju udając, że się poślizgnął. Oboje wylądowaliśmy na łóżko, a jego wargi ponownie zetknęły się z moimi w namiętnym pocałunku. Bez problemu pozbyłam się koszulki ukochanego, a czując jego wargi, które składały delikatne muśnięcia na mojej szyi cicho zamruczałam. Niall zwinnym ruchem zdjął ze mnie koszulkę, tym razem jeżdżąc czubkiem swojego nosa w okolicach mojego dekoltu. Czułam się jak jego księżniczka. Bezbronna, ulegająca jego dotyku. Dotyku, w którym była zawarta ta namiętność. Namiętność po stokroć piękna.

      .•*´`*•. .•*´`*•

Wybiegłam z mieszkania nie odzywając się. Miałam dość. Dość swojego życia, dość bycia idealną kobietą. Dość bycia sobą ! Po prostu dość ! Szybko wyjęłam swój telefon pisząc wiadomość do mojego byłego chłopaka. Kochałam go. Mimo wszystko. Nawet jeżeli dostał ode mnie suszarką do włosów to i tak nie mogłam o nim zapomnieć. Postanowiłam wrócić do hotelu. Tak chciałam tak zrobiłam. Ze łzami w oczach, otworzyłam drzwi do pokoju zagryzając swoją dolną wargę. On. Wysoki, mający zaledwie sto siedemdziesiąt sześć centymetrów wzrostu. Czarne włosy znów opadały mu na twarz, na której pojawił się uśmiech.
- O kurwa ! - pisnęłam stojąc jak wryta myśląc, że to sen. Myśląc, że moja psychika na pewno już wariuje jak jebnięta. Ale nie to nie był sen. Jego dłonie mimowolnie powędrowały na moją talie, zaś czubki naszych nosów stykały się ze sobą. Czułam jego oddech na swojej twarzy, a sama dokładnie nie wiedziałam co on robi w tym zasranym Londynie i nie wiedziałam czy kiedykolwiek się dowiem. Nigdy nie wiedziałam, czy tak naprawdę nasz związek był jednym wielkim kłamstwem, ale kochał mnie. Cholernie mnie kochał.
- Co … ty tutaj robisz ? - zapytałam nieco zdenerwowana czekając na odpowiedź, lecz jego wargi tak jakoś złączyły się z moimi w jedną całość, a ja znów wylądowałam oparta na ścianie.
- Przyjechałem odzyskać swoją idealną kobietę – wyszeptał mi do ucha, po chwili muskając moją szyję. Bierz go tu i teraz – te słowa cały czas huczały mi w głowie. Byliśmy dziwną parą. Zawsze, ale jakoś się dopełnialiśmy. On miewał głupie pomysły, dzięki którym często byliśmy cholernie blisko. Zdjęłam z niego koszulkę rzucając ją w kąt, po czym zmierzłam go od góry do dołu cicho chichocząc pod nosem.
- I to mi się podoba – wybełkotałam chcąc coś jeszcze powiedzieć, lecz moje usta zostały zatkane namiętnym pocałunkiem. Byliśmy po prostu jednością, nie „ ty i ja „ tylko jedynym cholernie ważnym słowem „ my „. Słowem sprawiającym, że na mojej twarzy pojawiał się uśmiech, a zresztą wystarczyło aby mówił mi, jak to cholernie mnie kocha, a już skakałam niczym mała dziewczynka dostająca nowego pluszaka. Pluszaka, którego nigdy nikomu nie odda.

      .•*´`*•. .•*´`*•

Siedziałem z Agnes na kanapie, właściwie to składałem delikatne muśnięcia na jej szyi. Podobało jej się to. Podobał jej się każdy mój dotyk. Harry siedział obok mnie znów czytając Kamasutrę, którą kupiłem mu na urodziny obiecując, że przestudiuje wszystkie pozycje a potem powiem jak było. Ale czy to był dobry pomysł ? Właściwie to nie wiem. Do łóżka jak na razie mi się nie śpieszyło ( wiem, że były jeszcze zabezpieczenia ), lecz nie śpieszyło mi się aby mieć małe marchewkowe dzieci. Zamknąłem na chwilę swoje niebieskie oczy, czując jak Agnes wciska swoją lodowatą dłoń, pod moją koszulkę gładząc mój nagi tors opuszkami palców. Jej rude włosy tak seksownie opadały na twarz. Ta kobieta sprawiała mnie w stan podniecenia.
- Jutro mamy randkę – wyszeptałem przybliżając, się do niej po czym zacząłem gładzić jej udo i wpiłem swoje wargi w jej całując ją cholernie namiętnie. Miałem przy sobie cudowną osobę i nie ręczyłbym za siebie, gdybym ją stracił.

  A którejś letniej nocy powitasz go w swoim łóżku. On będzie otulał Cię swoim męskim ramieniem, zaś Ty wtulisz się w jego nagi tors ciesząc się, że masz takiego przystojniaka przy sobie. Droga Nath, chcę abyś wiedziała, że może znamy się od niedawna ale lubię Cię. Ten moment, z Niall'em dedykuje właśnie Tobie, bo jedynie Ty rozumiesz co to jest miłość do drugiej osoby. Rozumiesz, jak to się cieszę przed monitorem pisząc z osobą dającą mi szczęście. Czy coś jeszcze dla Ciebie mam ? Oczywiście czytaj uważnie : Może i nigdy nie dowiemy się co przydarzy się w naszym życiu. On. Niall Horan będzie spoglądał w Twoje oczy z cholerną namiętnością, a wasze usta złączą się w jedną całość tworząc z was seksowną parę <3 Dziękuję Twa ( i jeszcze pewnej osoby ) Kala <3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz