" Till now, I always got by on my own." - Alone Again.
Przez
ostatnie kilka miesięcy nic, a nic się nie zmieniło. Agnes na
reszcie była już w mieszkaniu, zaś Louis zaskoczył ją cudowną
niespodzianką. Mianowicie kupili sobie mały rodzinny domek, z
daleka od tego wszystkiego. Posiadali także kontakt z przyjaciółmi,
a w szczególności z Niall'em i Caroline. Mały Tommy wcale już nie
był taki mały. Miał prawie dziewięć miesięcy i już sam
popierdzielał na chodziku, który zakupiła Caroline jako prezent
dla nas, taki na szczęście. Właściwie wszystko się zmieniło.
Louis stał się cholernie doskonałym ojcem, który wolną chwilę
poświęcał rodzinie uważając na małą błahostkę, która
mogłaby chociaż zranić jego ukochane oczko w głowie. Co do
Caroline i Niall'a, oni byli cholernie zakręceni. Caroline nie raz
przychodziła do mnie z płaczem, a w szczególności po jednych z
badań. Okazało się, że ma problemy z sercem i wcale nie może się
denerwować. Do dziś nie potrafi powiedzieć tego swojemu
ukochanemu, który się zmienił. Alkohol stał się dla niego czymś
normalnym, a za razem codziennym. Nie za bardzo obchodzi go to, co
czuje wtedy jego ukochana. Co czuje człowiek, który dowiaduje się,
że w każdej chwili może paść na zawał, który nie może zajść
w ciąże. Może dla tego wszystko w ich życiu stało się jednym
wielkim dołem z kwiatami. Od kiedy nie mieszkałam ze swoją
przyjaciółką, ona cały czas popadała w problemy, więc Niall
zdecydował się coś z tym zrobić. Sam zakupił mały domek obok
nas, abyśmy mogli być blisko siebie. Liam po długim namyśle
zabrał Danielle na romantyczną kolację przy świecach, gdzie jej
się oświadczył. Oczywiście oboje są cholernie szczęśliwi z
tego powodu, że mogą być bliżej siebie. Planują ślub, tak jak
my z Lou. Może to jeszcze trochę za wcześnie, ale Tommy musi mieć
całą rodzinę w komplecie. Harry ponownie zaczął spotykać się z
Sarah, więc zobaczymy może znów odnowią się ich wszystkie więzi.
Są szczęśliwi. Poświęcają sobie zbyt dużą dawkę czasu, ale
dla przyjaciół także, ją ma. W szczególności dla Louisa,
którego odwiedza codziennie. Czasem nawet przynosi mu kwiaty na
powitanie, czy też czekoladki. Z tego co zauważyłam Zayn przeszedł
zmiany. Chodzi na jakąś kurację, gdzie rzuca się palenie. Podobno
poznał jakąś Gabi, wiecie wysoka, szczupła, nie raz próbowała
kariery w modelingu. Nie wiem czy wspominałam, ale spadł już
pierwszy śnieg. No tak zbliżają się święta. Postanowiliśmy
spędzić je wszyscy osobno. Oczywiście do Caroline mają przyjechać
rodzice Niall'a, zaś do mnie Lou. Liam, Zayn czy Harry spędzą je
ze swoimi ukochanymi. Podobno Harry zabiera Sarah na romantyczną
wycieczkę po Londynie, podobno zaplanował coś niesamowitego. Z
tego co zauważyłam wszyscy tak jakby się rozeszliśmy. Zayn, Liam
i Harry mieszkają razem w dużym domu, z ukochanymi ale widujemy się
codziennie, a jak nie kontaktujemy się telefonicznie. Co jeszcze mi
wiadomo ? Ahh tak. Chłopcy po Bożym Narodzeniu wyjeżdżają na
cały cholerny miesiąc w jakąś trasę. Niestety ich menadżer nie
zgodził się, abyśmy im towarzyszyli gdyż ONI MUSZĄ SKUPIĆ SIĘ
NA MUZYCE, NIE NA NAS ! Przyrzekliśmy sobie, że na ten czas
będziemy mieć jakiś kontakt. Wiem, że nie wytrzymam sama z synem,
więc Caroline przeprowadzi się do mnie na cały miesiąc.
Oczywiście już jej pozwoliłam, bo w końcu od czego są
przyjaciele, którzy muszą siebie wspierać. Cały miesiąc bez
chłopaków, będzie dla nas udręką, a zresztą Tommy przez ten
czas trochę wydorośleje. No tak Tommy. On jest cały podobny do
Lou, jedynie słodki uśmiech ma po mnie, a tak to cały ojciec.
Caroline znów powróciła do niebieskich szkieł kontaktowych, a co
do blond włosów cały czas coś z nimi robi. Ostatnio wyjebała
sobie różowe pasemko czaicie ? RÓŻOWE ! Ale za prośbą Niall'a
musiała je zmienić. Cały czas się kłócą. No tak, ona nadal nie
zapomniała o tym jego paleniu, które pojawiło się, kiedy ta była
w szpitalu. Cały wypadek odmienił wtedy jej życie. Cały czas
widzą jak ona czasem nie panuje nad emocjami. Kiedy chce jej się
płakać, potrafi usiąść na środku kuchni, schować dłonie w
twarz i najzwyczajniej płakać. A gdy ktoś zapyta co się dzieje, z
jej ust pada to samo słowo „ nie radzę sobie „. Może ona
powinna iść do jakiegoś specjalisty ? Nie ! Na to nie można
narażać przyjaciół. Więc co do naszego długiego okresu czasu,
sami widzicie uległa zmiana.
Buziaczki
Caroline xoxo.
Coś czuje, że was po prostu od dłuższego czasu zaniedbuje. Jakoś nie
mam czasu, na pisanie rozdziału lecz dziś zrobiłam jakieś takie
podsumowanie. Rozdział 21 zapowiada się wyjątkowy, jedyny w swoim
rodzaju, ale musicie na niego zaczekać, ponieważ od pewnego czasu nie
mam weny. Jedynie teraz mogę powiedzieć " Hello nowa tapeto z Niall'em "
<3 Więc Hello nowa tapeto i truskawki. Oczekiwanie na rozdział 21
czas zacząć.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz