sobota, 28 kwietnia 2012

[22,6] - Przyjeciel to osoba którą kochasz mimo wat. - Dla Barbary.

Oprócz Agnes jest jeszcze taka jedna osoba, z którą mimo wszystko dawno nie rozmawiałam ale staram się wszystko naprawić. To dzięki Tobie podjęłam decyzje do tego, co mam zrobić dalej. Nie musisz nic robić, wystarczy abyś przy mnie była i wspierała mnie jak nigdy. Wystarczy, aby  wszystko było tak jak kiedyś, bo mimo wszystko ja tak i tak Cię kocham głupolu ;* Dziękuję, za wszystko <3

Jej serce wybijało marsz żałobny. Czy to wszystko musiało się tak potoczyć ? Nie miała nikogo, posiadała jedynie przyjaciółkę, której mogła się wyżalić, wypłakać na ramieniu, ale to wszystko zmieniło się kiedy poznała go. Brązowe oczy, ciemne włosy i ten uroczy uśmiech. Mimo wszystko chciała go teraz przytulić, jak stało się to tydzień temu. Od czasu ich ostatniego pocałunku wszystko się zmieniło. Przestała jeść, przestała spać jej życie dopełniał tylko on. Z zamyślenia wyrwał ją dopiero dzwonek do drzwi. Niechętnie wstałam z łóżka podchodząc, do nich a gdy je otworzyła przeżyła szok. On. Wysoki, brązowowłosy wpatrujący się z uśmiechem w jej twarz a w dłoni trzymał czerwoną różę. - Wybrałem tą najpiękniejszą. Jeżeli ta róża zwiędnie ja odejdę - podarował jej ją, a ona dopiero teraz zorientowała się, że jest sztuczna. Jeżeli zwiędnie on odejdzie ? A jeżeli naprawdę odejdzie i właśnie teraz zostawi ją samą. Jego dłonie delikatnie zostały umieszczone na jej talli, a jego twarz przybliżyła się tak, że czubki ich nosów stykały się ze sobą. - Ona jest sztuczna Liam. - rzuciła nie wiedząc co ma powiedzieć. On złożył delikatne muśnięcie na jej wargach, przysuwając ją bliżej o ile to było możliwe. Ich ciała stanowiły teraz jedną całość, stanowiły coś pięknego niczym lato namalowane na putnie. - Barbara ja nie mam zamiaru odchodzić, o ile będzie to możliwe chcę zasypiać i budzić się przy Tobie. Chcę co rano robić Ci romantyczne śniadanie, nawet jeżeli będzie to tylko jajecznica czy tost. Chcę składać delikatne pocałunki na Twoich wargach, chcę Cię mieć tylko dla Siebie. - zaczął dość niepewnie nie wiedząc jak ona zareaguje. Minął tydzień. Cały tydzień, kiedy jego nie było przy niej. Jej dłonie delikatnie oplotły jego kart, zaś z jej ust wydobyło się ciche westchnięcie. - Nie potrzebuję słów, wystarczy mi tylko Twój dotyk ust. Tylko bądź Liam, więcej mi nie trzeba. - po tych słowach ich wargi połączyły się w jedność. Jego delikatny czubek języka przejechał po jej dolnej wardze, zaś potem zaczął gładzić jej podniebienie. Kiedy się od siebie oderwali ten uśmiechnął się tylko delikatnie. - Co ty masz na ustach ? - zapytał ciekawy unosząc obie brwi ku górze, a opuszki jego placów delikatnie przejechały po jej bladym policzku. - Nowy błyszczyk o smaku truskawki a co smakuje ? - zapytała zabawnie ruszając brwiami, na co on skinął jedynie twierdząco głową, a ich wargi znów się złączyły. W jej głowie huczało coś w stylu " a my uśpieni w świetle dnia, nas budzi tylko nocy blask. ". Chciała być jego Lady więcej nie potrzebowała. Potrzebowała mieć taką osobę jak sam Liam Payne. 


1 komentarz:

  1. przez Ciebie za każdym razem płaczę ♥ A ten wstęp,aaa ;* też Cię kocham ty głupolu ;*

    OdpowiedzUsuń