" - a co jeśli któregoś dnia zakończę wszystko i popełnię samobójstwo ? - pobiegnę na najbliższy most i wykrzyczę wszystkim jak kochałem tą idiotkę ! " - by.me
Ponownie obróciłem się na drugi bok otwierając
swoje brązowe tęczówki, które wylądowały na budziku obok łóżka.
Dochodziła dopiero ósma, a ja nie mogłem zasnąć. Chwyciłem swój
telefon pisząc wiadomość do Danielle. Musiałem ująć w niej jak
to bardzo ją kocham. Jak to tęsknie, czy też musiałem powiedzieć,
że spotkamy się już niedługo. Wygrzebałem się z łóżka
poprawiając swoje bokserki i pokierowałem się na palcach do
kuchni, gdzie siedział Zayn. Widać było, że jest cholernie
zmartwiony. Dym z papierosa roznosił się po całym pomieszczeniu,
więc momentalnie uniosłem obie brwi ku górze.
- Spieprzyłem sprawę – załamany głos Zayn'a
był dość przekonujący. Chwyciłem szklankę wody upijając kilka
łyków, a gdy ten zgasił papierosa spojrzał na mnie dość
zawiedzionym wzrokiem. Spieprzył sprawę ? Spieprzył ? Boże.
Czyżby chodziło mu o Caroline, która wygląda na to była na
niego totalnie wkurzona, przez ten fioletowy policzek.
- Liam ja ją kocham – ponownie wybełkotał z
siebie przez co podszedłem do niego i delikatnie poklepałem po
ramieniu nie wiedząc co mam robić. Słowa „ wszystko będzie
dobrze „ nie wystarczały, bo co jeśli tak wcale nie będzie ? Co
jeśli, ona wcale nie będzie chciała załagodzić tej całej
sytuacji. Malik dotknął delikatnie opuszkami palców dwie szramy
na policzku i zamknął swoje powieki, jakby chciał cofnąć czas
do błędu który popełnił.
- Zayn ja to załatwię ona musi Cię poko... .. -
i w tym momencie urwałem widząc Agnes, która stała w drzwiach.
Była blada. Wyglądała jakby miała zwymiotować na środek
kuchni, chodź tego nie zrobiła. Posłałem jej delikatny uśmiech
cicho wzdychając pod nosem.
.•*´`*•. .•*´`*•
Ogarnęłam swoje rude włosy do tyłu, po czym
poszurałam do lodówki wyjmując z niej jogurt. Margaret ( macocha
mojej przyjaciółki ) zazwyczaj robiła większy zapas jedzenia, na
kilka dni. Cóż. Caroline nie lubiła chodzić na zakupy, a jak już
miała iść to kupowała do popadnie. Woń truskawek roznosił się
po całej kuchni. Usiadłam na blacie chwytając łyżeczkę po czym
zaczęłam zajadać. Cholera te ranne zachcianki. Kobiety w ciąży
miały totalnie przerąbane.
- Co mu załatwisz ? - zapytałam ciekawa, widząc
minę Liama a ten machnął ręką dając mi gest, że to nic
takiego. Zeszłam z blatu mając łyżeczkę w buzi, po czym
pokierowałam się do pokoju Caroline, a gdy otworzyłam drzwi
zobaczyłam Niall'a, który miał bokserki ubrane na odwrót. Czyżby
mieli ostrą noc za sobą ?
- Ehem – powiedziałam czując jego wzrok na
sobie, przez co poprawiłam szlafrok spoglądając na przyjaciółkę,
która wstawała z podłogi. No tak ostra noc za nimi.
- Co chcecie na śniadanie ? - zapytałam po
chwili ciszy czując dłonie Niall'a, na swoich ramionach który
miał już zamiar wywalić mnie z pokoju, lecz Car pociągnęła go
do tyłu zawieszając mu się na szyi. Nie przejmowali się
obecnością innych co było doskonałe z ich strony. Rzucili szybko
słowo „ naleśniki „ na co skinęłam głową zostawiając ich
samych. Pokierowałam się do Louis'a, który biegał po pokoju jak
opętany szukając swoich czerwonych rurek. Usiadłam na łóżku
ponownie wracając do jedzenia jogurtu.
.•*´`*•. .•*´`*•
Uwielbiałam kiedy mój ukochany robił te głupkowate
miny chciało mi się wtedy zawsze śmiać. Delikatnie musnęłam
jego wargi po czym przejechałam opuszkami palców po jego torsie,
marszcząc przy tym zabawnie nos.
- Idź się ubierz Niall – powiedziałam
rzucając mu jakieś ciuchy, a sama założyłam różowy szlafrok
zostając w czarniej bieliźnie. Wsunęłam na stopy różowe kapcie
w króliczki, krzycząc, że zaraz wrócę tylko idę zrobić kawę.
Kuchnia znajdowała się bardzo blisko. Białe ściany idealnie
komponowały się, z jasnoniebieskimi kafelkami, a obrazy dodawały
pomieszczeniu wystrój. Postawiłam wodę na kawę, nawet nie
zwracając iż Liam rozmawia z Malikiem. Kiedy odwróciłam się na
pięcie Zayn siedział na krześle mając zamknięte powieki.
- Kawy ? - zapytałam, a ten słysząc mój głos
momentalnie ocknął się z zamyślenia mierząc mnie od góry do
dołu kiwając przecząco głową. Wyjął papierosa z paczki
odpalając go. Chciałam mu go wyrwać, lecz ten wstał z krzesła
kierując się do łazienki. Nie wiedziałam o co chodzi i za pewnie
nigdy się nie dowiem, więc wróciłam do robienia kawy. Niall
podszedł do mnie od tyłu delikatnie muskając moją szyje, na co
zachichotałam pod nosem cicho wzdychając. Myślami nadal krążyłam
przy tym, dlaczego on tak zareagował na mój widok.
.•*´`*•. .•*´`*•
Jej drobna sylwetka, czarna bielizna, sposób w jaki
wypowiadała każde słowo. Zamknąłem drzwi do łazienki
wypuszczając dym z ust. Musiałem się schować, aby te wszystkie
fantazje ucichły. Czy chciałem ją mieć teraz dla Siebie ?
Oczywiście ! Chciałem cofnąć czas doprowadzając do tego, aby
nasze wargi znów zetknęły się w jedną całość. Spojrzałem na
swoje odbicie w lustrze delikatnie przejeżdżając dłonią po
zaroście i cicho westchnąłem pod nosem. Od kiedy Caroline nie była
blisko mnie trochę się zaniedbałem. Usłyszałem pukanie do drzwi,
więc szybko zgasiłem papierosa otwierając je.
- Zayn ubieraj się idziemy na basen – znów jej
głos tak spokojnie dostawał się do mojego mózgu. Stop ! Basen ?
Ja nawet nie zdążyłem zjeść śniadania, lecz kobietą się nie
odmawia. Poszedłem do pokoju, gdzie założyłam na siebie czarne
rurki, białą koszulkę i czerwoną bejsbolówkę, zgoliłem zarost
poprawiając jeszcze swoje czarne włosy. Wsunąłem na stopy buty i
zszedłem na dół. Caroline miała na sobie zielone rurki i białą
koszulkę. Na basen kierowaliśmy się bez słowa. Na basen ? Co ja
pierdole ! My nie byliśmy na basenie ! Poszliśmy do małego baru,
który znajdował się obok basenu. Od razu zamówiłem kilka
drinków pijąc jeden po drugim. Nawet nie wiedziałem kiedy byłem
cholernie pijany. Przysunąłem się do czerwonowłosej nachylając
się nad nią.
- Pozbędziesz się Niall'a, a będziesz moja –
szepnąłem na co dziewczyna zareagowała od razu. Wiedziałem jak
uwodzić kobiety. Wystarczyło małe kłamstwo.
.•*´`*•. .•*´`*•
Słowa Zayn'a były dla mnie niczym dopalacze.
Wstałam od stolika poprawiając spódniczkę mini, bluzkę z dużym
dekoltem po czym odgarnęłam swoje czerwone włosy do tyłu cicho
wzdychając.
- Niall możesz mi w czymś pomóc ? - zapytałam,
na co Caroline zrobiła dość dziwną minę. Puściłam jej oczko
chwytając szybko blondyna za nadgarstek, a ten bez słowa
pokierował się za mną. Wciągnęłam go do garderoby zamykając
drzwi i zaczęłam odpinać mu guziki od czerwonej koszulki polo.
Chłopak nie zbyt wiedział co robić. Jedynie wykrztusił z siebie
zagubiony pisk coraz bardziej przestraszony przysuwając się do
ściany.
- Niall kochanie chciałam pomocy. Nadaj jej chcę
– szepnęłam przyciskając się do niego i zaczęłam muskać
jego szyję nie zwracając nawet uwagi, czy jemu się to podoba czy
też nie.
.•*´`*•. .•*´`*•
Cholera co oni tak długo tam robili ? Co znów ta
Miranda wymyśliła ? Cichy, stłumiony krzyk dostawał się do moich
uszów. Czyżby to Niall ? Momentalnie wstałam na równe nogi
próbując opanować przestraszony oddech. Pokierowałam się tam
szybko, lecz nie sama tylko z Malikiem. Jego dłoń delikatnie ujęła
mój nadgarstek wciągając mnie do schowka na miotły. Drzwi
otwierane były tylko z jeden strony. Przestraszona zaczęłam
szarpać za klamkę.
- Głupku dzwoń do Harolda, niech przyjdzie i
otworzy ! - wrzasnęłam, ale on nie wykonał tego. Odwróciłam się
tak, aby móc spojrzeć w jego oczy, a ten przyparł mnie do ściany
z miną zbitego psa. Zapach alkoholu dostawał się do moich nozdrzy
przez co zatkałam nos robiąc wielkie oczy.
- Przepraszam Caroline, za to co stało się w
Londynie chcę naprawić nasze relacje. - wyszeptał chcąc już
mnie pocałować, ale ja chwyciłam miotłę i delikatnie go nią
uderzyłam waląc nią po chwili w drzwi. Po jaką cholerę on mnie
przepraszał ? Przecież wybaczyłam mu, a co do relacji ? Mogliśmy
być tylko i wyłącznie przyjaciółmi. Miałam kogoś. Kogoś,
przy którym musiałam odbudować zaufanie i ponowną wiarę w
miłość.
- Malik jesteśmy przyjaciółmi. Kocham Niall'a,
a teraz dzwoń do kogoś nie mam zamiaru tu tkwić – ponownie z
moich ust wydobył się wrzask. Mogłam wrzeszczeć ile się da, bo
szyby okazały się dźwiękoszczelne. Zayn spojrzał na mnie dość
zdziwiony, przez co znów uderzyłam go miotłą próbując opanować
strach, który teraz mnie otaczał. Otaczał zakłócając moją
aurę.
.•*´`*•. .•*´`*•
Wszyscy gdzieś poznikali. Zostałam tylko ja, Harry
i Louis. Chwyciłam się za brzuch cicho wzdychając, a Lou zaczął
jeździć swoją dłonią po moim udzie. Czas biegł cholernie
szybko, a ich nadal nie było. Wstałam od stołu, a mój ukochany
zrobił to samo.
- Idę poszukać Niall'a – powiedziałam szybko
kierując się do garderoby, gdzie panował straszny hałas.
Podeszłam do jednej z nich, która była zamknięta, lecz nie na
długo. Louis kopnął ją tak, że drzwi wypadły.
- Wynagrodzę Ci to w nocy – wyszeptałam
muskając jego policzek. Chodzenie na siłownie pomogło. Zajrzałam
do środka, a widząc Mirandę, która pozbywała się ubrań
blondyna chwyciła ją za kudły. Niall najwidoczniej odetchnął z
ulgą.
- Suka ! Idź się wal kobieto. Prawdziwa
przyjaciółka nie dopiera się do chłopaka drugiej osoby,
prawdziwa przyjaciółka nie zachowuje się jak dziwka –
wrzasnęłam na nią ciągnąć ją za kudły, po czym wyrzuciłam
ją z garderoby spoglądając na chłopaka. Kiedy Louis podał mu
ubranie, on momentalnie je założył i delikatnie mnie przytulił w
ramach podziękowania. Był moim przyjacielem, a za razem chłopakiem
ważnej osoby. Był dla mnie niczym brat.
.•*´`*•. .•*´`*•
Stałam oparta o ścianę, do czasu kiedy ktoś nie
otworzył drzwi spoglądając na nas jak na idiotów.
- Styles ! Dzięki Bogu ! Styles ! - wrzasnęłam
jak pojebana rzucając się mu na szyję, a ten chwycił mój
nadgarstek wyprowadzając. Cała się trzęsłam ze strachu.
Przecież mogliśmy tam zostać na długi czas. Niall stał razem
zresztą przy drzwiach, więc podeszłam do niego muskając jego
wargi, a ten mocno przycisnął mnie do siebie ( chyba by mnie
udusił zaraz ). Liam domyślił się o co chodzi, ale stwierdził,
że porozmawiamy o tym w mieszkaniu. Chwycił Zayn'a pod rękę, aż
w końcu wyszliśmy z budynku. Droga do mojego domu, była krótka.
Kiedy weszliśmy zdjęłam buty zabierając kubek, który podał mi
ukochany po czym usiadłam na kanapie korzystając z okazji, że
Liam był jak na razie tylko ze mną.
- Liam on powiedział, że mnie kocha. Znaczy się
ja to tak wszystko odebrałam. Mógłbyś z nim porozmawiać jak
trochę się otrząśnie ? - zapytałam a ten skinął głową
delikatnie obejmując mnie ramieniem. Moja twarz nie wyrażała
żadnych uczuć, jedynie jak ktoś wchodził do pokoju robiłam ten
sztuczny uśmiech, aby wiedzieli, że wszystko gra. Aby nie
domyślili się, co tkwi w środku mojej pustej duszy.
" Wynagrodzę ci to w nocy " ♥ Zgon ♥
OdpowiedzUsuń