niedziela, 1 kwietnia 2012

[9] I'll look after you...


Jego usta tak delikatnie składały pocałunek na moich wargach. To poczucie bezpieczeństwa, poczucie, że jest się dla kogoś ważnym. Delikatnie się od niego odsunęłam przygryzając jego dolną wargę, a gdy wszyscy ulotnili się z pokoju pozbyłam się koszulki Louisa. Według mnie mógł chodzić bez niej, w końcu każdy zazdrościł mu takiego ideału. Delikatnie przejechałam opuszkami palców po jego torsie, po czym wstałam z kanapy kierując się do łazienki. Stanęłam przed lustrem poprawiając swoje rude włosy.
- Agnes ale ty seksowna – wyszeptałam sama do Siebie nie zwracając uwagi, że mój ukochany stał w drzwiach. Podszedł do mnie chwytając w talli i posadził mnie na biały blat tak, że opierałam się plecami o lustro. Wbiłam swój wzrok w jego niebieskie tęczówki uśmiechając się dość uwodzicielsko.

      .•*´`*•. .•*´`*•

Agnes cały czas uśmiechała się do mnie łobuzersko. Delikatnie pozbyłem się jej koszulki rzucając ją w kąt łazienki. Moje dłonie przejechały po jej klatce piersiowej, zatrzymując się, aż na udzie, które zacząłem gładzić. Moja twarz zbliżyła się do niej tak, że czubki naszych nosów się stykały ale nie na długo. Zacząłem składać drobne pocałunki na jej szyi, którą Agnes wygięła do tyłu ogarniając z niej swoje rude kosmyki włosów. Podobało jej się to. Podobała jej się ta nawet najdrobniejsza pieszczota. Zjechałem niżej tym razem muskając okolice jej biustu. Muskając ? Zacząłem rysować na nim kółeczka językiem. Paznokcie Agnes bezlitośnie wbiły się delikatnie w moje plecy. Uwielbiałem kiedy tak robiła. Skierowałem swoje niebieskie tęczówki w jej, po czym wpiłem się w malinowe wargi. Agnes oplotła mnie swoimi nogami w pasie pozwalając mi na wszystko co tylko zechcę. Kompletnie na wszystko.

      .•*´`*•. .•*´`*•

Położyłam się na jego klatce piersiowej, a on palcem rysował na moim brzuchu kółeczka. Przeszły przez mnie ciarki. Niall Horan oparł się plecami o ścianę, po czym nachylił się nade mną muskając moje wargi i cicho mamrocząc słowo „ Kocham Cię „ pod nosem. Stop czy on powiedział, że mnie kocha ? Co do chuj.
- Niall ja muszę Ci coś powiedzieć. Za pewnie czujesz coś do tej Caroline, ale ja... - przerwałam zagryzając dolną wargę i sama przyjęłam pozycje siedzącą spoglądając na swoje stopy. - Ja Cię kocham – wybełkotałam cicho chcąc już wstać, lecz ten chwycił mnie za nadgarstek przyciągając do siebie, a nasze wargi złączyły się w jedną całość. To znaczyło więcej niż jakiekolwiek słowo. Wszystko znaczyło więcej niż jakiekolwiek słowo.

      .•*´`*•. .•*´`*•

Kochała mnie. W chuj mocno mnie kochała. Chciałem jej szczęścia, tak jak szczęścia Caroline. Chciałem aby wszyscy byli szczęśliwi, lecz kiedy zobaczyłem Zayn'a z czarnowłosą uznałem, że dam jej spokój. Uznałem, że tak będzie lepiej. Oderwałem się od warg Nath delikatnie przygryzając jej dolną po czym cicho westchnąłem pod nosem.
- Bądź ze mną, bądź na zawsze ze mną. - wyszeptałem ponownie czując dotyk jej wargi. Wepchnąłem swój język do jej ust gładząc jej podniebienie, a ta zaczęła cicho mruczeć. Zgodziła się. Jej dotyk znaczył więcej niż cokolwiek. Miałem ją przy sobie. Blondynkę, której włosy tak seksownie opadały na twarz, jej zgrabne nogi oplotły mnie w pasie. Nie miała zamiaru już mnie wypuszczać. Chciała abym był jej i tylko jej.

      .•*´`*•. .•*´`*•

Oderwałam się od Nikolasa słysząc dźwięk mojego telefonu. Zayn. To on wydzwaniał do mnie cały czas. Nacisnęłam czerwoną słuchawkę rzucając telefon na łóżko.
- To na czym skończyliśmy ? A tak – szepnęłam ponownie wpijając się w jego wargi. Miałam gdzieś, że mój telefon dzwonił. Zayn miał problem, bo teraz byłam cholernie zajęta. Zajęta pałaniem miłością, do swojego byłego chłopaka. Położyłam swoją dłoń na parapecie, kiedy to nagle wylądowałam na podłodze. Nikolas spojrzał na mnie jak na wariatkę.
- No pomóż mi kurwa a nie gap się jak nie wiem – powiedziałam wyciągając w jego stronę dłoń, a gdy pomógł mi wstać usiadłam na parapecie zakręcając kosmyk swoich czarnych włosów na palec. Chciałam nawiązać z nim jakąś rozmowę, chciałam lecz nie mieliśmy już takich tematów jak zwykle. Teraz mogłam zobaczyć, że byliśmy z dwóch odmiennych światów.

      .•*´`*•. .•*´`*•

Siedziałem na łóżku w swoim pokoju. Przed moimi oczami znów pojawił się obraz, kiedy pocałowaliśmy się. Wyjąłem swój telefon wybierając numer Caroline. Niestety nie odbierała. Wykonałem gdzieś z siedemdziesiąt połączeń i cały czas włączała się poczta głosowa. Miałem dość. Dość tego wszystkiego. Chciałem z nią porozmawiać o uczuciach, które do niej pałałem. W końcu wstałem z łóżka zakładając swoją koszulkę i wsunąłem na nogi buty kierując się do salonu, gdzie siedział Liam. On doskonale wiedział o moich uczuciach, wiedział o pocałunku. Wiedział o wszystkim co mnie dręczyło. Szybko wyszedłem z mieszkania starając się przypomnieć jej adres, co nie sprawiło mi zbytnej trudności. Wbiegłem tam jak opętany, a gdy otworzyłem drzwi do jej pokoju, zobaczyłem jej smukłą sylwetkę w objęciach jakiegoś lamusa. Podbiegłem do nich chwytając ją za nadgarstek i przyciągając do siebie. Na marne. On ujął jej twarz chcąc ją pocałować, ale ja momentalnie uderzyłem go pięścią w nos.
- Malik ! Malik ! Przestań ! - krzyk Caroline roznosił się po całym pokoju. Chłopak upadł zwijając się z bólu, a ja na dodatek go oplułem. Chwytając swój telefon i wybierając numer do Agnes, która bez problemu odebrała.
- Agnes dzwon na policje ! - wrzasnąłem słysząc pisk Agnes, która momentalnie po tych słowach wykonała ów telefon ( przynajmniej tak mi się wydawało, bo policjanci szybko się zjawili ) zabierając chłopaka. Ulżyło mi. Cholernie ulżyło, wiedząc, że ten laluś się od niej odczepi. Objąłem Caroline ramieniem, lecz ta szybko mi się wyrwała i z płaczem pobiegła do łazienki. Usłyszałem tylko przekręcanie się kluczyku. Podszedłem do nich waląc w nie pięścią.
- Caroline ? Caroline do chuja otwórz ! - zacząłem wrzeszczeć kopiąc w drzwi. Musiałem z nią porozmawiać. Musiała mieć kogoś teraz przy sobie.

      .•*´`*•. .•*´`*•

Bezbronnie usiadłam pod drzwiami czując jak łzy spływają mi po policzkach. Zrobił to. Złamał mi serce, choćby głupim ruchem. A może on był po prostu zazdrosny ? Brązowooki dowalał się do drzwi jak opętany, a moje serce waliło niczym młot, lecz czasem brakowało mi tchu. Wstałam z zimnych kafelek po czym otworzyłem drzwi spoglądając na niego zapłakana.
- Mnie też zamkniesz – syknęłam zdenerwowana wpuszczając go do środka. Ogarniała mną nienawiść. Nie wiedziałam co mam robić, ale teraz miał swoje pięć minut do popisu. Usiadłam pod ścianą, a chłopak zrobił to samo, więc oparłam swoją głowę na jego ramieniu zagryzając dolną wargę. Pamiętałam nasz pocałunek, pocałunek który zmienił tak naprawdę wszystko. W cholerę wszystko.

      .•*´`*•. .•*´`*•

       - Musimy pogadać – wybełkotałem ujmując jej twarz w swoje dłonie, po czym spojrzałem w kawowe oczy cicho wzdychając. Nie miałem pojęcia od czego zacząć, ale skoro miałem te cholerne pięć minut to musiałem jej wszystko powiedzieć. - Kiedy nasze wargi się złączyły poczułem to. To coś więcej niż nikotyna. Clark ja nie mogę zapomnieć o tym pocałunku. Nie potrafię. A jeżeli moje zniknięcie ułatwi Ci życie to zerwiemy ze sobą kontakt. Ale chcę abyś wiedziała, że jesteś tą moją małą bezbronną dziewczynką – powiedziałem ścierając delikatnie kciukiem łzy, które kapały na podłogę. Musiałem jej to powiedzieć. Delikatnie musnąłem jej wargi po raz ostatni po czym wstałem z kafelek chcąc już wyjść, lecz ona chwyciła mój nadgarstek spoglądając na mnie z dołu. Jej oczy szkliły od łez. Pełnych, upierdliwych łez.

      .•*´`*•. .•*´`*•

Nie mógł zniknąć. Za cholerę nie mógł zniknąć ! Kiedy on się podniósł ja zrobiłam po chwili to samo zamykając drzwi. Stanęłam na palcach przybliżając swoją twarz do jego tak, że czubki naszych nosów się stykały, a wargi złączyły się ze sobą w namiętnym pocałunku. Jego język delikatnie pieścił moje podniebienie, a on sam przycisnął mnie do siebie tak delikatnie, jakby się bał, że to tylko piękny sen. Sama się bałam. Bałam się tych impulsów, uczuć. Bałam się życia, ale jeżeli to mi pomoże to czasem warto spróbować.
- Zayn nie możesz zniknąć ! Nie możesz rozumiesz ! - wrzasnęłam kiedy to oderwałam się od jego warg, a ten wyszedł z łazienki. Chciałam go mieć teraz przy sobie więc pobiegłam za nim, po czym stanęłam przed drzwiami chwytając go za koszulę i przyciągając ciut bliżej do siebie. 
- Jeżeli znikniesz będziesz wisiał na ścianie i piszczał z bólu rozumiesz ? Jeżeli znikniesz rzucę się z okna krzycząc, że Zayn Malik mi kazał, gdyż moje uczucia są nie do rozwiązania. Jeżeli znikniesz zamorduje Cię – zaczęłam chwytając to co miałam pod ręką, czyli różowe kajdanki ( tak zajebałam je Haroldowi na wszelki wypadek ) i przypięłam się do chłopaka cicho wzdychając. Był mi potrzebny. Potrzebny tu i teraz jak nigdy. Potrzebny bardziej niż wódka czy paczka papierosów.

  Droga Agnes ( Agato ) pamiętaj, że któregoś dnia kiedy Cię ujrzę wykrzyczę jak to bardzo cieszę się mając tak wspaniałą przyjaciółkę. Wiele przeszłyśmy. Ty wysłuchiwałaś każdego mojego jęku, każdej chęci wrzucenia się pod tira. To Ty wspomagałaś mnie na duchu, a gdy odnalazłam miłość swojego życia zaakceptowałaś to z trudnościami ale zaakceptowałaś. Dlatego powinnaś wiedzieć, że te akcje z Lou i Agnes są dla Ciebie. Agnes jest Twoją realną wersją. Dzięki Twojej pomocy stworzyłam świat, w którym sama chciałabym być. Nawet w objęciach Zayn'a pod tym biurkiem. Nawet jeżeli nie układa nam się kolorowo to Kocham Cię i dziękuję <3 - mrs.food.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz