Śpieszyłem się ile sił w nogach. Miałem ochotę
wykrzyczeć na cały samolot aby przyśpieszyli. Ale stop ! Horan są
tu jeszcze inni. Kiedy wylądowaliśmy na lotnisku zabrałem bagaż
szybko wybiegając. Zdążyłem jeszcze wybrać numer do Agnes, która
podała mi adres. W końcu dotarłem. Duży, albo raczej ogromny dom
stał całkiem przede mną. Podszedłem do drzwi delikatnie
naciskając dzwonek, a widząc dość starszego mężczyznę
uśmiechnąłem się w jego stronę.
- Ja do Caroline – powiedziałem dość szybko,
a ten kazał mi się przedstawić. Bez problemu powiedziałem, że
jestem jej znajomym z Londynu, że jestem członkiem zespołu One
Direction. Ale nie tylko to wygadałem. Wygadałem, też iż zależy
mi na niej jak cholera i martwię się o nią. Mężczyzna wpuścił
mnie do środka wskakując palcem na pokój. Wbiegłem do niego jak
szalony, a widząc czarnowłosą leżącą na łóżku cicho
westchnąłem.
- Car ? - szepnąłem dość nieśmiało kiedy jej
brązowe tęczówki skierowały się na mnie. Usiadłem na łóżku
i delikatnie zacząłem gładzić ją opuszkami palców po policzku.
.•*´`*•. .•*´`*•
Ciche szepty, dotyk, znajomy zapach perfum. Nie. Moja
wyobraźnia już fiksowała jak nie wiem co. Spojrzałam w stronę
blondyna, który stał w drzwiach, a gdy usiadł na moim łóżku
gładząc mój policzek, odruchowo chwyciłam jego dłoń odrzucając
ją. Nie chciałam aby ktoś mnie dotykał.
- Niall zostaw mnie. Proszę wróć do Londynu –
zaczęłam powtarzać moje słowa jak opętana, lecz ten nachylił
się nade mną muskając moje wargi przez co odepchnęłam go od
siebie. Miał kogoś. Miał ukochaną, którą wolał ode mnie.
Właściwie po co on tu przyjechał ? Aby doprowadzić mnie do
staniu załamania. Obróciłam się do niego plecami cicho
szlochając. Nie potrafiłam walczyć z emocjami. One były
silniejsze ode mnie. One rozbijały tą ciężką zbroje, która
otoczyła moje serce. Emocje doprowadzały mnie do łez. Usłyszałam
po chwili ciszy tylko dźwięk zamykających się drzwi. Wyszedł
zostawiając mnie samą, tak jak chciałam.
.•*´`*•. .•*´`*•
Zamknąłem delikatnie za sobą drzwi zakłopotany
przeczesując opuszkami palców swoją blond czuprynę. Czy ja miałem
kogoś ? Miałem, ale tylko dla tego, aby załagodzić ból, który
pojawiał się za każdym razem myśląc o Caroline. Miałem,
ponieważ dobiło mnie to głupie zauroczenie. Wyjąłem swój
telefon wybierając numer Nath. Nie odbierała, więc postanowiłem
napisać jej wiadomość, że to koniec. Że nie
możemy tego ciągnąć, bo to wszystko zostało oparte o kłamstwa.
Rozejrzałem się po mieszkaniu, a widząc ojca dziewczyny który
kiwał do mnie dłonią, momentalnie do niego podszedłem.
- Chłopcze próbowałem z nią rozmawiać.
Jedynie dowiedziałem, się tylko, że ona Cię kocha – słowa
skierowane od ojca czarnowłosej były jak mały cios prosto w
serce. Kochała mnie ? Ja ją także, ale nie potrafiłem tego
wykrztusić z siebie.
- Prosimy Cię zostań z nią ile trzeba –
kobieta o blond włosach delikatnie poklepała mnie po ramieniu na
co kiwnąłem twierdząco głową. Nie miałem zamiaru jej
opuszczać. Postanowiłem nawiązać jakąś rozmowę z dziewczyną,
więc wróciłem do jej pokoju siadając na łóżku, a wtedy jej
ciemne oczy skierowały się wprost na moje. Caroline chciała
wykrztusić z siebie jakiejś słowo, ale ja nie miałem zamiaru ją
zbytnio słuchać. Ująłem jej twarz w swoje dłonie delikatnie
wpijając się, w jej malinowe wargi. Kciukiem delikatnie gładziłem
jej policzek, na który nałożyła dość sporą ilość podkładu.
Potrzebowała tego. Potrzebowała mojego dotyku. Po skończonym
pocałunku delikatnie przycisnąłem ją do siebie kołysząc się
na boki, aby ją trochę uspokoić.
.•*´`*•. .•*´`*•
Nie wiedziałam co mam robić. Miałam do nich
dzwonić, aby dowiedzieć się czy wszystko w porządku ? Chciałam !
Kompletnie chciałam, lecz Lou wbiegł do pokoju wyrywając mi
telefon z dłoni i zakrył moje oczy prowadzać mnie w jakieś
miejsce. Kiedy mi je odsłonił dopiero teraz zorientowałam się, że
staliśmy na tarasie. Mały stolik był przyozdobiony świecami, zaś
on uklęknął naprzeciwko mnie wyciągając z kieszeni małe
pudełeczko. Co do chuja on odpierdalał ? Ujął delikatnie moją
dłoń po czym otworzył pudełko.
- Droga Agnes. Chuj z tym, że masz na sobie
seksowną piżamę. Co z tego, że jesteśmy młodzi ? Agnes
wyglądasz niczym seks bomba, która wygrała konkurs miss Londynu.
Agnes chcę aby ta miss Londynu została ze mną na zawsze. Chcę
aby była moją małą księżniczką, mającą ubrudzony nosek od
czekolady. Chcę zasypiać i budzić się przy Tobie. Agnes
wyjdziesz za mnie ? - zapytał, a do moich oczów zaczęły napływać
łzy. Nie łzy smutku, żalu tylko te szczęścia. Teraz nie mogłam
wykrztusić z siebie, ani jednego słowa. Louis wsunął mi
pierścionek na palec, a gdy wstał nasze usta momentalnie się, ze
sobą złączyły. Ten chwycił mnie za pośladki podnosząc do
góry, a gdy oplotłam go nogami w pasie delikatnie przyparł mnie o
ścianę. Tym razem swoimi wargami zjechał na moją szyję. Zanim
się obejrzałam wylądowaliśmy w jego sypialni. Szybko zdjęłam z
niego ubranie rzucając je w kąt, a on także pobył się mojego.
- Louis kocham Cię – wybełkotałam w trakcie
pocałunku, a gdy wsunął swój język delikatnie gładząc moje
podniebienie przykryliśmy się kołdrą. Poniosła nas fala
namiętności, lecz chyba każdy ze spokojem domyśli się co działo
się dalej.
.•*´`*•. .•*´`*•
Stałem tam. Stałem mierząc każdą osobę od góry
do dołu. Ogarnąłem delikatnie swoje loki po czym chwyciłem lampkę
szampana, z którego upiłem kilka łyków. Zmrużyłem swoje
powieki, zatrzymując wzrok na wysokiej blondynce. Jej śmiech
roznosił się po całym budynku. Sarah ? Dziewczyna nerwowo
odwróciła się w moją stronę, po czym zagryzła dolną wargę, a
jej niebieskie, niczym morze oczy zaczęły błyszczeć jak jakiś
rubin. Podbiegła do mnie nerwowo rzucając mi się na szyje, zaś ja
objąłem ją delikatnie ramieniem muskając jej policzek. Nie
widziałem ją od kiedy zerwaliśmy z powodu mojej kariery. W głębi
duszy tęskniłem za tym, jak ogarniała blond włosy chichocząc
przy tym tak cholernie słodko. Delikatnie przejechałem opuszkami
palców po jej policzku, a na jej twarzy pojawił się uśmiech
ukazujący dwa, słodkie dołeczki.
- Sarah ? Cholera tak dawno się nie widziałem –
wyszeptałem, kiedy ta wtuliła się w moją niebieską marynarkę
wdychając przy tym woń moich nowych perfum, na które zawsze
starała się mnie namówić. Przejechałem swoją dłonią po jej
włosach cicho wzdychając. Mając ją czułem przyjemne dreszcze
ogarniające moje ciało. Dreszcze miłości.
.•*´`*•. .•*´`*•
Wtuliłam się w niego niczym pluszowego misia. Czy
potrzebowałam go teraz przy sobie ? Oczywiście, że tak.
Potrzebowałam go bardziej niż kogoś innego. Delikatnie odsunęłam
się do niego, a na mojej twarzy jak nigdy pojawił się uśmiech. On
także pokazał w moją stronę ten swój uroczy aparat. Kiedy
podniosłam się z łóżka otworzyłam drzwi wychodząc, lecz
blondyn wybiegł za mną chcąc mnie mieć na oku. Wolnym krokiem
weszłam do kuchni, gdzie siedziała Margaret wraz z Matth'em
popijając ulubioną kawę.
- Przepraszam są może jeszcze naleśniki ? -
zapytałam ciekawa unosząc obie brwi ku górze, a gdy ta wskazała
na blat momentalnie zaczęłam je jeść dzieląc się nimi z
Niall'em, który delikatnie obejmował mnie ramieniem spoglądając
na mojego ojca. Ojca, który nie za bardzo wiedział co się stało,
lecz cieszył się, kiedy zobaczył uśmiech na mojej twarzy.
- Kochanie razem z mamą postanowiliśmy, że
Niall dotrzyma Ci towarzystwa na kilka dni – powiedział mój
ojciec. Z mamą ? Stop czy mi się przesłyszało. Zerknęłam na
dłoń Margi, gdzie ze spokojem można było dostrzec pierścionek
zaręczynowy. Nie przypuszczałam, że on będzie zdolny do tego,
aby ponownie mieć kogoś u swojego boku. W końcu moja prawdziwa
matka opuściła nas w wieku sześciu lat. Opuściła zawsze
powtarzając, że sobie poradzimy.
- Margi ? Ty i On ? Cholera tak się cieszę ! -
powiedziałam pełna emocji po czym przytuliłam Margaret wraz z
moim ojcem i postanowiłam zostawić ich samych. Ponownie znalazłam
się w pokoju zerkając na Niall'a, który najwidoczniej nie
wiedział o co tak naprawdę mi chodzi. Zachęciłam go aby usiadł
obok mnie, a gdy to zrobił cicho westchnęłam.
.•*´`*•. .•*´`*•
Spoglądałem na nią dość ze zmieszaną miną. Nie
przypuszczałem, że jej ojciec wyszedł za kogoś. Zbyt dużo nie
wiedziałem o jej życiu, ba prawie nic.
- Moja matka ona odeszła kiedy miałam sześć lat.
Od zawsze uważała, że poradzę sobie sama. Po kilku miesiącach
okazało się, że wyszła za mojego ojca, tylko dla tego, aby
uwolnił jej znanych dilerów. Nie przypuszczałam, że ona ćpała.
Kiedyś weszłam do naszego mieszkania z wielkimi pretensjami do
mojego ojca, że tak nie może być. Że muszę zamieszkać z nią.
Ale on walczył. Walczył do ostatku sił i właśnie Margaret jego
szefowa mu w tym pomogła. Pomogła mu mnie odzyskać udowadniając
sędzi, iż ona nie zapewni mi doskonałych warunków do życia.
Nikolas także ma złą przeszłość. Jego ojciec pił, a matki to
on tak właściwie nie ma. Był ze mną, tylko dla tego, że
przywiązałam się do niego, ale cała najgłupsza prawda wyszła na
jaw. W końcu wyjechałam do Londynu, ponieważ ojciec zapewnił mi
bilety na wasz koncert i wtedy poznałam Ciebie. Chodziłam jak
zjarana przez kilka dni, chciałam Cię mieć przy sobie. Niall i to
już chyba wszystko. - słuchałem jej słów dość uważnie. Nigdy
nie przypuszczałem, że taka słodka, a za razem bardzo miła
dziewczyna może mieć złe dzieciństwo. W jej oczach zauważyłem
łzy, więc automatycznie ją do siebie przytuliłem, jakbym chciał
przekazać, że zawsze będę przy niej. Że zawsze będę ją
wpierać, w najtrudniejszej sytuacji. Kochałem ją, całym sercem i
to dzięki niej zrozumiałem słowo „ miłość „.
Piękna, ja przez Ciebie ryczę ♥ Za każdym razem kiedy czytam Twojego bloga uśmiecham się jak pojebana, a zaraz potem płaczę. Nie, nie płaczę bo jest zły. Wręcz przeciwnie. Zajebisty. Czekam na więcej, więcej, więceej !
OdpowiedzUsuńAgnes.:* ♥