Droga
Agnes mimo, że wysłałam Ci to na gadulcu to chcę aby było to, też
tutaj. Chcę, aby to wszystko poprawiło Ci humor, chcę Twojego szczęścia
nawet jeżeli i tym teraz sobie zajebałam. Agnes wszystko wyraża więcej
niż słowa, a Ty jako jedyna jesteś dla mnie w cholerę ważną osobą.
Podzieliłabym się z Tobą ostatnim kawałkiem ulubionej czekolady, dałabym
Ci ostatni łyk mojego ulubionego tymbarka. Chcę wakacje. Wakacje, kiedy
mocno Cię przytulę mówiąc jak cholernie się cieszę, że jesteś przy
mnie. Nie ważne jak się poznałyśmy. Ważne, że jest między nami przyjaźń.
Był
zmrok. Stali na dużym, moście zakochanych. Ona. Wtulona w jego
fioletową bluzę, on zaś obejmował ją w pasie. Chciała, tak cholernie
chciała być szczęśliwa. Tak cholernie chciała być kochana, lecz nikt nie
potrafił jej tego zapewnić. Mimo, że miała przyjaciół tak bardzo
potrzebowała drugiego człowieka. On. Sławny, przystojny, Louis
Tomlinson, który ukrywał prawdę o swoich uczuciach. Nie chciał być
kochany za pieniądze, sławę chciał być kochany, za bycie normalnym
człowiekiem. Przez chwile wydawało jej się, że to sen. Brązowe kosmyki
włosów tak delikatnie rozwiewał chłodny wiatr, sprawiając, że jej nos
robił się ciut czerwony. Agnes bo tak miała na imię jego damska wersja
chciała być przy nim już zawsze. - Agnes ? - wyszeptał cicho nachylając
się nad płatkiem jej ucha, a jej brązowe tęczówki momentalnie spojrzały w
jego niebieskie oczy. - Agnes nie możemy dłużej okłamywać siebie
wzajemnie Agnes ja ... - i w tym momencie przerwał. Posadził ją na
barierce jednocześnie uważając, aby jej nie stracić. - Agnes kocham Cię -
dokończył. W jej oczach pojawiły się małe iskierki. Nie smutku, bólu
czy też cierpienia tylko szczęścia. Ich wargi delikatnie się ze sobą
złączyły tworząc tą jedną połówkę, niczym całość pomarańczy. Tworząc coś
wyjątkowego. Jej dłonie zostały zawieszone na jego szyi, zaś jego język
delikatnie pieścił jej podniebienie. Kiedy się od niej odrywał
delikatnie przygryzł jej dolną wargę sprawiając, że uśmiechnęła się. -
Louis jesteś dla mnie kimś więcej niż sławną gwiazdą, na którą lecą
fanki. Jesteś osobą, która mimo wszystko stara się żyć normalnie, jesteś
mężczyzną sprawiającym, że moje serce umiera. Jesteś moim jedynym
marzeniem, dzięki któremu moje serce rozkwita jak pąki czerwonych róż,
jesteś aniołem stróżem pilnującym abym była szczęśliwa. Kocham Cię
Louis. Ja Agnes do kurwy nędzy kocham Cię. - mogłaby wymieniać wszystko
bez końca. Miała tego dużo w swojej głowie, lecz na reszcie poczuła się
szczęśliwa. Wtuliła się w jego ramiona wdychając woń jego męskich
perfum. - Bądź ze mną Louis tyle mi trzeba - ciche szepnięcie ze swobodą
dostawało się do jego mózgu wywołując przy tym palpitacje jego serca.
Sprawiało, że na jego twarzy pojawiał się uśmiech, którego nie
dostrzegał nikt inny. - Ja będę zawsze mimo wszystko. Nawet jeżeli
miałby byś koniec świata. Kiedy uciekniesz mi gdzieś, ja za Tobą będę
bieg - odpowiedział na jej słowa przytulając ją mocniej. Byli
szczęśliwi. Oboje doznali miłości, którą zawsze pragnęli doświadczyć w
normalnym życiu. Miłości, która mimo wszystko nie pojawiała się niczym
kolejna reklama w telewizji, miłości która mogła zgasnąć niczym płomień
świecy. Potrzebowali siebie wzajemnie.
Kala, za każdym razem, gdy czytam bloga... Nie ważne, czy rozdział, czy jakieś notatki, no to kurwa, ale płakać mi się chce. Nie stop ! Ja po prostu PŁACZĘ. Nie wiem jak Ty to robisz, ale nie ważne w jakim nastroju bym była, czy szczęśliwa, czy w chuj załamana, przy Twoich postach płaczę.
OdpowiedzUsuńPomijam już fakt, kiedy rozmawiamy ze sobą na gadu gadu, bo wtedy mam rogala na mordzie. Nawet nie wiesz, jak mi się serce uśmiecha gdy z Tobą rozmawiam.
Ja też chcę już te pierdolone wakacje, kiedy wreszcie Cię zobaczę, kiedy przytulę, tak, że nic mnie od Ciebie nie oderwie.
Jestem wdzięczna fejsbukowi, że dzięki niemu poznałam moją Przyjaciółkę. Przyjaciółkę, której mogę powiedzieć wszystko, a mi doradzi, na której mogę polegać, kiedy jestem wkurwiona, czy mam doła. Przyjaciółkę, która sprawia, że cieszę się jak małe dziecko w piaskownicy. Przyjaciółkę, która jest, nawet gdy nie chcę by teraz była. Przyjaciółkę, która po prostu jest przy mnie. I mimo, że dzieli nas cała Polska, nie ma dnia, w którym bym o Tobie nie myślała.
Kala, dziękuję Ci, za wszystko. Kocham Cię ♥♥♥ :*