sobota, 28 kwietnia 2012

[22,5] - Nie skarb jest przyjecielem. To przyjaciel jest karbem - Dla Agnes.

Droga Agnes mimo, że wysłałam Ci to na gadulcu to chcę aby było to, też tutaj. Chcę, aby to wszystko poprawiło Ci humor, chcę Twojego szczęścia nawet jeżeli i tym teraz sobie zajebałam. Agnes wszystko wyraża więcej niż słowa, a Ty jako jedyna jesteś dla mnie w cholerę ważną osobą. Podzieliłabym się z Tobą ostatnim kawałkiem ulubionej czekolady, dałabym Ci ostatni łyk mojego ulubionego tymbarka. Chcę wakacje. Wakacje, kiedy mocno Cię przytulę mówiąc jak cholernie się cieszę, że jesteś przy mnie. Nie ważne jak się poznałyśmy. Ważne, że jest między nami przyjaźń.

Był zmrok. Stali na dużym, moście zakochanych. Ona. Wtulona w jego fioletową bluzę, on zaś obejmował ją w pasie. Chciała, tak cholernie chciała być szczęśliwa. Tak cholernie chciała być kochana, lecz nikt nie potrafił jej tego zapewnić. Mimo, że miała przyjaciół tak bardzo potrzebowała drugiego człowieka. On. Sławny, przystojny, Louis Tomlinson, który ukrywał prawdę o swoich uczuciach. Nie chciał być kochany za pieniądze, sławę chciał być kochany, za bycie normalnym człowiekiem. Przez chwile wydawało jej się, że to sen. Brązowe kosmyki włosów tak delikatnie rozwiewał chłodny wiatr, sprawiając, że jej nos robił się ciut czerwony. Agnes bo tak miała na imię jego damska wersja chciała być przy nim już zawsze. - Agnes ? - wyszeptał cicho nachylając się nad płatkiem jej ucha, a jej brązowe tęczówki momentalnie spojrzały w jego niebieskie oczy. - Agnes nie możemy dłużej okłamywać siebie wzajemnie Agnes ja ... - i w tym momencie przerwał. Posadził ją na barierce jednocześnie uważając, aby jej nie stracić. - Agnes kocham Cię - dokończył. W jej oczach pojawiły się małe iskierki. Nie smutku, bólu czy też cierpienia tylko szczęścia. Ich wargi delikatnie się ze sobą złączyły tworząc tą jedną połówkę, niczym całość pomarańczy. Tworząc coś wyjątkowego. Jej dłonie zostały zawieszone na jego szyi, zaś jego język delikatnie pieścił jej podniebienie. Kiedy się od niej odrywał delikatnie przygryzł jej dolną wargę sprawiając, że uśmiechnęła się. - Louis jesteś dla mnie kimś więcej niż sławną gwiazdą, na którą lecą fanki. Jesteś osobą, która mimo wszystko stara się żyć normalnie, jesteś mężczyzną sprawiającym, że moje serce umiera. Jesteś moim jedynym marzeniem, dzięki któremu moje serce rozkwita jak pąki czerwonych róż, jesteś aniołem stróżem pilnującym abym była szczęśliwa. Kocham Cię Louis. Ja Agnes do kurwy nędzy kocham Cię. - mogłaby wymieniać wszystko bez końca. Miała tego dużo w swojej głowie, lecz na reszcie poczuła się szczęśliwa. Wtuliła się w jego ramiona wdychając woń jego męskich perfum. - Bądź ze mną Louis tyle mi trzeba - ciche szepnięcie ze swobodą dostawało się do jego mózgu wywołując przy tym palpitacje jego serca. Sprawiało, że na jego twarzy pojawiał się uśmiech, którego nie dostrzegał nikt inny. - Ja będę zawsze mimo wszystko. Nawet jeżeli miałby byś koniec świata. Kiedy uciekniesz mi gdzieś, ja za Tobą będę bieg - odpowiedział na jej słowa przytulając ją mocniej. Byli szczęśliwi. Oboje doznali miłości, którą zawsze pragnęli doświadczyć w normalnym życiu. Miłości, która mimo wszystko nie pojawiała się niczym kolejna reklama w telewizji, miłości która mogła zgasnąć niczym płomień świecy. Potrzebowali siebie wzajemnie.

 

1 komentarz:

  1. Kala, za każdym razem, gdy czytam bloga... Nie ważne, czy rozdział, czy jakieś notatki, no to kurwa, ale płakać mi się chce. Nie stop ! Ja po prostu PŁACZĘ. Nie wiem jak Ty to robisz, ale nie ważne w jakim nastroju bym była, czy szczęśliwa, czy w chuj załamana, przy Twoich postach płaczę.
    Pomijam już fakt, kiedy rozmawiamy ze sobą na gadu gadu, bo wtedy mam rogala na mordzie. Nawet nie wiesz, jak mi się serce uśmiecha gdy z Tobą rozmawiam.
    Ja też chcę już te pierdolone wakacje, kiedy wreszcie Cię zobaczę, kiedy przytulę, tak, że nic mnie od Ciebie nie oderwie.
    Jestem wdzięczna fejsbukowi, że dzięki niemu poznałam moją Przyjaciółkę. Przyjaciółkę, której mogę powiedzieć wszystko, a mi doradzi, na której mogę polegać, kiedy jestem wkurwiona, czy mam doła. Przyjaciółkę, która sprawia, że cieszę się jak małe dziecko w piaskownicy. Przyjaciółkę, która jest, nawet gdy nie chcę by teraz była. Przyjaciółkę, która po prostu jest przy mnie. I mimo, że dzieli nas cała Polska, nie ma dnia, w którym bym o Tobie nie myślała.
    Kala, dziękuję Ci, za wszystko. Kocham Cię ♥♥♥ :*

    OdpowiedzUsuń