poniedziałek, 9 kwietnia 2012

[16] Kiedy mnie całujesz moje zmysły wracają do normy.

" - a co jeśli któregoś dnia zakończę wszystko i popełnię samobójstwo ? - pobiegnę na najbliższy most i wykrzyczę wszystkim jak kochałem tą idiotkę !  " - by.me
 
Ponownie obróciłem się na drugi bok otwierając swoje brązowe tęczówki, które wylądowały na budziku obok łóżka. Dochodziła dopiero ósma, a ja nie mogłem zasnąć. Chwyciłem swój telefon pisząc wiadomość do Danielle. Musiałem ująć w niej jak to bardzo ją kocham. Jak to tęsknie, czy też musiałem powiedzieć, że spotkamy się już niedługo. Wygrzebałem się z łóżka poprawiając swoje bokserki i pokierowałem się na palcach do kuchni, gdzie siedział Zayn. Widać było, że jest cholernie zmartwiony. Dym z papierosa roznosił się po całym pomieszczeniu, więc momentalnie uniosłem obie brwi ku górze.
- Spieprzyłem sprawę – załamany głos Zayn'a był dość przekonujący. Chwyciłem szklankę wody upijając kilka łyków, a gdy ten zgasił papierosa spojrzał na mnie dość zawiedzionym wzrokiem. Spieprzył sprawę ? Spieprzył ? Boże. Czyżby chodziło mu o Caroline, która wygląda na to była na niego totalnie wkurzona, przez ten fioletowy policzek.
- Liam ja ją kocham – ponownie wybełkotał z siebie przez co podszedłem do niego i delikatnie poklepałem po ramieniu nie wiedząc co mam robić. Słowa „ wszystko będzie dobrze „ nie wystarczały, bo co jeśli tak wcale nie będzie ? Co jeśli, ona wcale nie będzie chciała załagodzić tej całej sytuacji. Malik dotknął delikatnie opuszkami palców dwie szramy na policzku i zamknął swoje powieki, jakby chciał cofnąć czas do błędu który popełnił.
- Zayn ja to załatwię ona musi Cię poko... .. - i w tym momencie urwałem widząc Agnes, która stała w drzwiach. Była blada. Wyglądała jakby miała zwymiotować na środek kuchni, chodź tego nie zrobiła. Posłałem jej delikatny uśmiech cicho wzdychając pod nosem.

      .•*´`*•. .•*´`*•

Ogarnęłam swoje rude włosy do tyłu, po czym poszurałam do lodówki wyjmując z niej jogurt. Margaret ( macocha mojej przyjaciółki ) zazwyczaj robiła większy zapas jedzenia, na kilka dni. Cóż. Caroline nie lubiła chodzić na zakupy, a jak już miała iść to kupowała do popadnie. Woń truskawek roznosił się po całej kuchni. Usiadłam na blacie chwytając łyżeczkę po czym zaczęłam zajadać. Cholera te ranne zachcianki. Kobiety w ciąży miały totalnie przerąbane.
- Co mu załatwisz ? - zapytałam ciekawa, widząc minę Liama a ten machnął ręką dając mi gest, że to nic takiego. Zeszłam z blatu mając łyżeczkę w buzi, po czym pokierowałam się do pokoju Caroline, a gdy otworzyłam drzwi zobaczyłam Niall'a, który miał bokserki ubrane na odwrót. Czyżby mieli ostrą noc za sobą ?
- Ehem – powiedziałam czując jego wzrok na sobie, przez co poprawiłam szlafrok spoglądając na przyjaciółkę, która wstawała z podłogi. No tak ostra noc za nimi. 
- Co chcecie na śniadanie ? - zapytałam po chwili ciszy czując dłonie Niall'a, na swoich ramionach który miał już zamiar wywalić mnie z pokoju, lecz Car pociągnęła go do tyłu zawieszając mu się na szyi. Nie przejmowali się obecnością innych co było doskonałe z ich strony. Rzucili szybko słowo „ naleśniki „ na co skinęłam głową zostawiając ich samych. Pokierowałam się do Louis'a, który biegał po pokoju jak opętany szukając swoich czerwonych rurek. Usiadłam na łóżku ponownie wracając do jedzenia jogurtu.

      .•*´`*•. .•*´`*•

Uwielbiałam kiedy mój ukochany robił te głupkowate miny chciało mi się wtedy zawsze śmiać. Delikatnie musnęłam jego wargi po czym przejechałam opuszkami palców po jego torsie, marszcząc przy tym zabawnie nos.
- Idź się ubierz Niall – powiedziałam rzucając mu jakieś ciuchy, a sama założyłam różowy szlafrok zostając w czarniej bieliźnie. Wsunęłam na stopy różowe kapcie w króliczki, krzycząc, że zaraz wrócę tylko idę zrobić kawę. Kuchnia znajdowała się bardzo blisko. Białe ściany idealnie komponowały się, z jasnoniebieskimi kafelkami, a obrazy dodawały pomieszczeniu wystrój. Postawiłam wodę na kawę, nawet nie zwracając iż Liam rozmawia z Malikiem. Kiedy odwróciłam się na pięcie Zayn siedział na krześle mając zamknięte powieki.
- Kawy ? - zapytałam, a ten słysząc mój głos momentalnie ocknął się z zamyślenia mierząc mnie od góry do dołu kiwając przecząco głową. Wyjął papierosa z paczki odpalając go. Chciałam mu go wyrwać, lecz ten wstał z krzesła kierując się do łazienki. Nie wiedziałam o co chodzi i za pewnie nigdy się nie dowiem, więc wróciłam do robienia kawy. Niall podszedł do mnie od tyłu delikatnie muskając moją szyje, na co zachichotałam pod nosem cicho wzdychając. Myślami nadal krążyłam przy tym, dlaczego on tak zareagował na mój widok.

      .•*´`*•. .•*´`*•

Jej drobna sylwetka, czarna bielizna, sposób w jaki wypowiadała każde słowo. Zamknąłem drzwi do łazienki wypuszczając dym z ust. Musiałem się schować, aby te wszystkie fantazje ucichły. Czy chciałem ją mieć teraz dla Siebie ? Oczywiście ! Chciałem cofnąć czas doprowadzając do tego, aby nasze wargi znów zetknęły się w jedną całość. Spojrzałem na swoje odbicie w lustrze delikatnie przejeżdżając dłonią po zaroście i cicho westchnąłem pod nosem. Od kiedy Caroline nie była blisko mnie trochę się zaniedbałem. Usłyszałem pukanie do drzwi, więc szybko zgasiłem papierosa otwierając je.
- Zayn ubieraj się idziemy na basen – znów jej głos tak spokojnie dostawał się do mojego mózgu. Stop ! Basen ? Ja nawet nie zdążyłem zjeść śniadania, lecz kobietą się nie odmawia. Poszedłem do pokoju, gdzie założyłam na siebie czarne rurki, białą koszulkę i czerwoną bejsbolówkę, zgoliłem zarost poprawiając jeszcze swoje czarne włosy. Wsunąłem na stopy buty i zszedłem na dół. Caroline miała na sobie zielone rurki i białą koszulkę. Na basen kierowaliśmy się bez słowa. Na basen ? Co ja pierdole ! My nie byliśmy na basenie ! Poszliśmy do małego baru, który znajdował się obok basenu. Od razu zamówiłem kilka drinków pijąc jeden po drugim. Nawet nie wiedziałem kiedy byłem cholernie pijany. Przysunąłem się do czerwonowłosej nachylając się nad nią.
- Pozbędziesz się Niall'a, a będziesz moja – szepnąłem na co dziewczyna zareagowała od razu. Wiedziałem jak uwodzić kobiety. Wystarczyło małe kłamstwo.

      .•*´`*•. .•*´`*•

Słowa Zayn'a były dla mnie niczym dopalacze. Wstałam od stolika poprawiając spódniczkę mini, bluzkę z dużym dekoltem po czym odgarnęłam swoje czerwone włosy do tyłu cicho wzdychając.
- Niall możesz mi w czymś pomóc ? - zapytałam, na co Caroline zrobiła dość dziwną minę. Puściłam jej oczko chwytając szybko blondyna za nadgarstek, a ten bez słowa pokierował się za mną. Wciągnęłam go do garderoby zamykając drzwi i zaczęłam odpinać mu guziki od czerwonej koszulki polo. Chłopak nie zbyt wiedział co robić. Jedynie wykrztusił z siebie zagubiony pisk coraz bardziej przestraszony przysuwając się do ściany.
- Niall kochanie chciałam pomocy. Nadaj jej chcę – szepnęłam przyciskając się do niego i zaczęłam muskać jego szyję nie zwracając nawet uwagi, czy jemu się to podoba czy też nie.

      .•*´`*•. .•*´`*•

Cholera co oni tak długo tam robili ? Co znów ta Miranda wymyśliła ? Cichy, stłumiony krzyk dostawał się do moich uszów. Czyżby to Niall ? Momentalnie wstałam na równe nogi próbując opanować przestraszony oddech. Pokierowałam się tam szybko, lecz nie sama tylko z Malikiem. Jego dłoń delikatnie ujęła mój nadgarstek wciągając mnie do schowka na miotły. Drzwi otwierane były tylko z jeden strony. Przestraszona zaczęłam szarpać za klamkę.
- Głupku dzwoń do Harolda, niech przyjdzie i otworzy ! - wrzasnęłam, ale on nie wykonał tego. Odwróciłam się tak, aby móc spojrzeć w jego oczy, a ten przyparł mnie do ściany z miną zbitego psa. Zapach alkoholu dostawał się do moich nozdrzy przez co zatkałam nos robiąc wielkie oczy.
- Przepraszam Caroline, za to co stało się w Londynie chcę naprawić nasze relacje. - wyszeptał chcąc już mnie pocałować, ale ja chwyciłam miotłę i delikatnie go nią uderzyłam waląc nią po chwili w drzwi. Po jaką cholerę on mnie przepraszał ? Przecież wybaczyłam mu, a co do relacji ? Mogliśmy być tylko i wyłącznie przyjaciółmi. Miałam kogoś. Kogoś, przy którym musiałam odbudować zaufanie i ponowną wiarę w miłość.
- Malik jesteśmy przyjaciółmi. Kocham Niall'a, a teraz dzwoń do kogoś nie mam zamiaru tu tkwić – ponownie z moich ust wydobył się wrzask. Mogłam wrzeszczeć ile się da, bo szyby okazały się dźwiękoszczelne. Zayn spojrzał na mnie dość zdziwiony, przez co znów uderzyłam go miotłą próbując opanować strach, który teraz mnie otaczał. Otaczał zakłócając moją aurę.

      .•*´`*•. .•*´`*•

Wszyscy gdzieś poznikali. Zostałam tylko ja, Harry i Louis. Chwyciłam się za brzuch cicho wzdychając, a Lou zaczął jeździć swoją dłonią po moim udzie. Czas biegł cholernie szybko, a ich nadal nie było. Wstałam od stołu, a mój ukochany zrobił to samo.
- Idę poszukać Niall'a – powiedziałam szybko kierując się do garderoby, gdzie panował straszny hałas. Podeszłam do jednej z nich, która była zamknięta, lecz nie na długo. Louis kopnął ją tak, że drzwi wypadły.
- Wynagrodzę Ci to w nocy – wyszeptałam muskając jego policzek. Chodzenie na siłownie pomogło. Zajrzałam do środka, a widząc Mirandę, która pozbywała się ubrań blondyna chwyciła ją za kudły. Niall najwidoczniej odetchnął z ulgą.
- Suka ! Idź się wal kobieto. Prawdziwa przyjaciółka nie dopiera się do chłopaka drugiej osoby, prawdziwa przyjaciółka nie zachowuje się jak dziwka – wrzasnęłam na nią ciągnąć ją za kudły, po czym wyrzuciłam ją z garderoby spoglądając na chłopaka. Kiedy Louis podał mu ubranie, on momentalnie je założył i delikatnie mnie przytulił w ramach podziękowania. Był moim przyjacielem, a za razem chłopakiem ważnej osoby. Był dla mnie niczym brat.

      .•*´`*•. .•*´`*•

Stałam oparta o ścianę, do czasu kiedy ktoś nie otworzył drzwi spoglądając na nas jak na idiotów.
- Styles ! Dzięki Bogu ! Styles ! - wrzasnęłam jak pojebana rzucając się mu na szyję, a ten chwycił mój nadgarstek wyprowadzając. Cała się trzęsłam ze strachu. Przecież mogliśmy tam zostać na długi czas. Niall stał razem zresztą przy drzwiach, więc podeszłam do niego muskając jego wargi, a ten mocno przycisnął mnie do siebie ( chyba by mnie udusił zaraz ). Liam domyślił się o co chodzi, ale stwierdził, że porozmawiamy o tym w mieszkaniu. Chwycił Zayn'a pod rękę, aż w końcu wyszliśmy z budynku. Droga do mojego domu, była krótka. Kiedy weszliśmy zdjęłam buty zabierając kubek, który podał mi ukochany po czym usiadłam na kanapie korzystając z okazji, że Liam był jak na razie tylko ze mną.
- Liam on powiedział, że mnie kocha. Znaczy się ja to tak wszystko odebrałam. Mógłbyś z nim porozmawiać jak trochę się otrząśnie ? - zapytałam a ten skinął głową delikatnie obejmując mnie ramieniem. Moja twarz nie wyrażała żadnych uczuć, jedynie jak ktoś wchodził do pokoju robiłam ten sztuczny uśmiech, aby wiedzieli, że wszystko gra. Aby nie domyślili się, co tkwi w środku mojej pustej duszy. 

1 komentarz: