czwartek, 3 maja 2012

[24] I hear your heart, cry for love.

" W twoim sercu, w twoim sercu, w twoim sercu. Mogę powiedzieć, ze możesz zmieścić jeszcze jedno. W twoim sercu, w twoim sercu, w twoim sercu. Nie dbam o to kto był tam wcześniej. " -  Heart Vacancy

Minął cały miesiąc od kąt nie widziałem Caroline. No dobrze, była raz aby tylko coś napisać, a tak to nie. Obróciłem się wygodnie na drugi bok, kiedy poczułem coś twardego. Moje niebieskie oczy momentalnie się otworzyły, a wtedy ujrzałem pamiętnik. Otworzyłem go na pierwszej stronie, gdzie było napisane „ z życia Caroline Clark „ , lecz nie miałem ochoty tego czytać więc przekartkowałem do ostatniego wpisu. To co tam było zawarte przyprawiło mnie o dreszcze. Cholerne dreszcze.
- Od pewnego czasu mam nudności, boję się, że jestem w ciąży z Niall'em. - przeczytałem na głos zrywając się z łóżka jak nigdy po czym rzuciłem pamiętnik na łóżko nerwowo czochrając swoje włosy. Co ? Cholera ! Co kurwa ? A jeżeli to była prawda ? Jeżeli ona była naprawdę w ciąży ? To chyba się zabije, gdyż między nami już nie było nic. Nie tworzyliśmy tej rodziny, którą mieliśmy być kiedy jej się oświadczałem. Musiałem z nią o tym porozmawiać. Szybko pobiegłem pod prysznic, aby się trochę odświeżyć, gdyż jebało ode mnie alkoholem. Mając na sobie beżowe rurki, czerwone polo i białe trampki wybiegłem z mieszkania jak pojebany. Musiałem z nią teraz porozmawiać natychmiastowo ! Wbiegłem do ich mieszkania jak jakiś zjeb, a widząc Zayn'a cicho westchnąłem pod nosem, spoglądając tym razem na Danielle, która wskazała palcem schody na górę. Wszedłem tam, lecz kiedy otworzyłem drzwi z moich ust wydobyło się ciche „ o kurwa ! „. Caroline w objęciach Harolda. W objęciach ? Ona trzymała głowę na jego ramieniu, zaś on obejmował ją w pasie.
- Harry czy ja i Caroline możemy … - nie dokończyłem, ponieważ ten wstał z łóżka wychodząc z pokoju. Zająłem jego miejsce ujmując jej twarz w swoje dłonie, tak aby mogła spojrzeć w moje niebieskie tęczówki.
 - Czy Ty jesteś w ciąży ? Czy Ty kurwa naprawdę jesteś w ciąży ? - zapytałem zdenerwowany. A jak to było jakieś kłamstwo ? Kłamstwo w stylu „ wróć do mnie „ ? To chyba się zabiję. Wstałem z łóżka podchodząc pod parapetu, lecz ta zrobiła to samo i delikatnie się do mnie przytuliła chcąc, abym był blisko niej.
- Niall ja nie wiem... ja naprawdę nie wiem i boję się – wydukała, a w jej oczach stanęły łzy, więc przycisnąłem ją do siebie ciut mocniej znów czując tą bliskość, która była między nami jakiś miesiąc temu. Czując zapach jej truskawkowej mgiełki, czując jej dotyk, który przyprawiał moje serce o szybsze bicie serca.

*´`*•. .•*´`*•

Bałam się, cholernie się bałam. Nie wiedziałam co mu powiedzieć, gdyż robiąc test ciążowy, przy którym była Agnes wynik wyszedł pozytywny. Może ja naprawdę musiałam mu wszystko wyjaśnić ? Tak na pewno. Delikatnie się od niego odsunęłam przejeżdżając opuszkami palców po moich już czarnych włosach. Wróciłam do naturalnego koloru kilka dni temu.
- Niall bo ja robiłam test, przy którym była Agnes i tak jestem w ciąży. Najpierw lekarz mówi mi, że nie mogę mieć dzieci z powodu mojego serca, lecz jeżeli nie będę się denerwować wszystko przebiegnie dobrze. Ale wiesz jak to jest być samą ? Teraz ! A zresztą Ty masz Shanel ! Dostałam zaproszenie na was ślub. - powiedziałam chwytając fioletową kartkę, którą w niego rzuciłam i obracając się na pięcie zeszłam na dół, gdzie siedziałam reszta chłopaków, lecz ja zajęłam miejsce na kolanach Harry'ego. Nim zdążyłam się zorientować Niall, także znalazł się na dole.
- Caroline ja jestem teraz przy Tobie chcę to naprawić. - zaczął na co ja miałam ochotę chwycić ramkę rzucając w niego, lecz Styles przycisnął mnie mocniej do siebie, przez co poczułam te dreszcze i zapach jego wody kolońskiej. Wstałam z jego kolan podchodząc do Horana i wypchnęłam go za drzwi. 
- Wyjdź i idź do żoneczki – syknęłam w jego stronę zamykając drzwi przed jego nosem, po czym oddaliłam się od nich, lecz gdy zadzwonił dzwonek do drzwi poprosiłam Liama, aby otworzył i kto się wpierdolił do środka ? Shanel ciągnąc Niall'a za sobą jak jakiegoś psa.
- Caroline co Ty sobie myślisz ? Nabierzesz mojego męża na dziecko ? Głupia, głupia zdzira – zaczęłam przez co zacisnęłam swoją dłoń w pięść chwytając ją za te blond kudły. Miałam ochotę jej coś zrobić, lecz Zayn chwycił mnie za nadgarstek odciągając od niej. 
- Sama jesteś zdzirą ! Wpierdalasz się w moje życie jak nigdy ! Ja kocham Niall'a Horana ! Kocham mimo tego, że jest skurwysynem ! Kocham bo jest idealnym facetem, więc spierdalaj ! Odpierdolcie się wszyscy już ! - wykrzyczałam wybuchając płaczem i wyrywając się Malikowi pobiegłam do kuchni, gdzie chwyciłam nóż kuchennym siadając na białych kafelkach. Miałam zamiar wbić sobie go do ręki, więc zamknęłam swoje brązowe tęczówki, a wtedy poczułam czyjeś wargi na swoich, więc przestraszona otworzyłam oczy. Niall, który zwinnym ruchem rzucił nóż na blat i przyciągając mnie do siebie po raz kolejny wpił się w moje malinowe wargi. Nie protestowałam. Chciałam tego, więc wplotłam opuszki palców w jego blond włosy. Kiedy się już od niego oderwałam delikatnie zagryzłam swoją dolną wargę, a z moich ust wydobyło się ciche westchnięcie.

*´`*•. .•*´`*•

Chcesz człowieku aby było dobrze, a wychodzi jeszcze gorzej. Nie wiedziałem co jej powiedzieć, sam nie potrafiłem nic z siebie wykrztusić więc musnąłem opuszkami palców jej blady policzek spoglądając w te brązowe oczy.
- Dajmy sobie jeszcze jedną szansę, gdyż skoro jesteś w ciąży potrzebujesz teraz mnie. - powiedziałem na co ta skinęła głową, więc wyjąłem pierścionek zaręczynowy ze spodni i wsunąłem jej go na palec, na co ta odskoczyła wychodząc z kuchni, a ja zrobiłem to samo. Momentalnie chwyciłem ją w pasie podnosząc do góry, a widząc Agnes i Lou posłałem im delikatny uśmiech.
- MiLady panisz Niall melduje się. - rzuciłem w stronę Caroline kiedy ta przytulała przyjaciół i zasalutowałem Lou, który obejmował Agnes pchając ten cholerny wózek. Nie miałem pojęcia co oni tutaj robiąc, ale ta rodzinna atmosfera. 
- Niall głodna jestem mam ochotę na ogórki. - wyszeptała Caroline, na co ja chwyciłem ogórka, który był na talerzyku przed Harry'm i podałem jej go, na co ta musnęła mój policzek. No tak zachcianki kobiet w ciąży, a do tego dojdą te zasrane humorki. A jeżeli dostanę suszarką ? To dam sobie radę jak nigdy. Agnes już zachowywała się dziwnie, gdyż zaczęła bawić się szelkami Lou, a ich usta nagle się złączyły. Ponownie chwyciłem Caroline w pasie sadzając ją na fotelu, a obok niej usiadła Agnes. Były jak siostry. Siostry, które mimo wszystko się ze sobą zgadzały. Usiadłem obok Lou spoglądając na wózek z małym Tommy'm. Sam nie wiedziałem jak to będzie w naszym przypadku, ale miałem tylko nadzieję, że się ułoży.
- Więc wszystko gra między Wami ? - zapytała Agnes przytulając Car, na co ja skinąłem głowę mrużąc przy tym zabawnie oczy niby z zazdrości. Czy byłem zazdrosny ? Nie ! Ale czasem zastanawiałem się dlaczego miałem takie szczęście, aby znaleźć tak cudowną kobietę z Polski. Co połączyło nas tak, że ona mi wybaczała i mimo wszystko nawet teraz do mnie wróciła. Byłam szczęściarzem. Jednym wspaniałym szczęściarzem, który musiał pilnować takiego skarbu. Musiał pilnować cudownej kobiety, aby od niego nie uciekła.
 
 
Mimo wszystko z powodu moich głupków nie za bardzo mam czas dodawać jakikolwiek rozdział, więc przepraszam. W 25 będzie taka inna notka ode mnie, nie rozdział chodź rozdziałów jeszcze będzie sporo. Dowiecie się za jakąś godzinkę, lub jutro jak coś wykombinuje. Przepraszam, że takie krótkie, lecz mam nadzieję, że się spodoba.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz