" W twoim sercu, w twoim sercu, w twoim sercu. Mogę powiedzieć, ze możesz zmieścić jeszcze jedno. W twoim sercu, w twoim sercu, w twoim sercu. Nie dbam o to kto był tam wcześniej. " - Heart Vacancy
Minął
cały miesiąc od kąt nie widziałem Caroline. No dobrze, była raz
aby tylko coś napisać, a tak to nie. Obróciłem się wygodnie na
drugi bok, kiedy poczułem coś twardego. Moje niebieskie oczy
momentalnie się otworzyły, a wtedy ujrzałem pamiętnik. Otworzyłem
go na pierwszej stronie, gdzie było napisane „ z życia Caroline
Clark „ , lecz nie miałem ochoty tego czytać więc
przekartkowałem do ostatniego wpisu. To co tam było zawarte
przyprawiło mnie o dreszcze. Cholerne dreszcze.
- Od
pewnego czasu mam nudności, boję się, że jestem w ciąży z
Niall'em. - przeczytałem na głos zrywając się z łóżka jak
nigdy po czym rzuciłem pamiętnik na łóżko nerwowo czochrając
swoje włosy. Co ? Cholera ! Co kurwa ? A jeżeli to była prawda ?
Jeżeli ona była naprawdę w ciąży ? To chyba się zabije, gdyż
między nami już nie było nic. Nie tworzyliśmy tej rodziny, którą
mieliśmy być kiedy jej się oświadczałem. Musiałem z nią o tym
porozmawiać. Szybko pobiegłem pod prysznic, aby się trochę
odświeżyć, gdyż jebało ode mnie alkoholem. Mając na sobie
beżowe rurki, czerwone polo i białe trampki wybiegłem z
mieszkania jak pojebany. Musiałem z nią teraz porozmawiać
natychmiastowo ! Wbiegłem do ich mieszkania jak jakiś zjeb, a
widząc Zayn'a cicho westchnąłem pod nosem, spoglądając tym
razem na Danielle, która wskazała palcem schody na górę.
Wszedłem tam, lecz kiedy otworzyłem drzwi z moich ust wydobyło
się ciche „ o kurwa ! „. Caroline w objęciach Harolda. W
objęciach ? Ona trzymała głowę na jego ramieniu, zaś on
obejmował ją w pasie.
- Harry
czy ja i Caroline możemy … - nie dokończyłem, ponieważ ten
wstał z łóżka wychodząc z pokoju. Zająłem jego miejsce
ujmując jej twarz w swoje dłonie, tak aby mogła spojrzeć w moje
niebieskie tęczówki.
- Czy
Ty jesteś w ciąży ? Czy Ty kurwa naprawdę jesteś w ciąży ? -
zapytałem zdenerwowany. A jak to było jakieś kłamstwo ? Kłamstwo
w stylu „ wróć do mnie „ ? To chyba się zabiję. Wstałem z
łóżka podchodząc pod parapetu, lecz ta zrobiła to samo i
delikatnie się do mnie przytuliła chcąc, abym był blisko niej.
- Niall
ja nie wiem... ja naprawdę nie wiem i boję się – wydukała, a w
jej oczach stanęły łzy, więc przycisnąłem ją do siebie ciut
mocniej znów czując tą bliskość, która była między nami
jakiś miesiąc temu. Czując zapach jej truskawkowej mgiełki,
czując jej dotyk, który przyprawiał moje serce o szybsze bicie
serca.
•*´`*•. .•*´`*•
Bałam
się, cholernie się bałam. Nie wiedziałam co mu powiedzieć, gdyż
robiąc test ciążowy, przy którym była Agnes wynik wyszedł
pozytywny. Może ja naprawdę musiałam mu wszystko wyjaśnić ? Tak
na pewno. Delikatnie się od niego odsunęłam przejeżdżając
opuszkami palców po moich już czarnych włosach. Wróciłam do
naturalnego koloru kilka dni temu.
- Niall
bo ja robiłam test, przy którym była Agnes i tak jestem w ciąży.
Najpierw lekarz mówi mi, że nie mogę mieć dzieci z powodu mojego
serca, lecz jeżeli nie będę się denerwować wszystko przebiegnie
dobrze. Ale wiesz jak to jest być samą ? Teraz ! A zresztą Ty
masz Shanel ! Dostałam zaproszenie na was ślub. - powiedziałam
chwytając fioletową kartkę, którą w niego rzuciłam i obracając
się na pięcie zeszłam na dół, gdzie siedziałam reszta
chłopaków, lecz ja zajęłam miejsce na kolanach Harry'ego. Nim
zdążyłam się zorientować Niall, także znalazł się na dole.
- Caroline
ja jestem teraz przy Tobie chcę to naprawić. - zaczął na co ja
miałam ochotę chwycić ramkę rzucając w niego, lecz Styles
przycisnął mnie mocniej do siebie, przez co poczułam te dreszcze
i zapach jego wody kolońskiej. Wstałam z jego kolan podchodząc do
Horana i wypchnęłam go za drzwi.
- Wyjdź
i idź do żoneczki – syknęłam w jego stronę zamykając drzwi
przed jego nosem, po czym oddaliłam się od nich, lecz gdy
zadzwonił dzwonek do drzwi poprosiłam Liama, aby otworzył i kto
się wpierdolił do środka ? Shanel ciągnąc Niall'a za sobą jak
jakiegoś psa.
- Caroline
co Ty sobie myślisz ? Nabierzesz mojego męża na dziecko ? Głupia,
głupia zdzira – zaczęłam przez co zacisnęłam swoją dłoń w
pięść chwytając ją za te blond kudły. Miałam ochotę jej coś
zrobić, lecz Zayn chwycił mnie za nadgarstek odciągając od niej.
- Sama
jesteś zdzirą ! Wpierdalasz się w moje życie jak nigdy ! Ja
kocham Niall'a Horana ! Kocham mimo tego, że jest skurwysynem !
Kocham bo jest idealnym facetem, więc spierdalaj ! Odpierdolcie się
wszyscy już ! - wykrzyczałam wybuchając płaczem i wyrywając się
Malikowi pobiegłam do kuchni, gdzie chwyciłam nóż kuchennym
siadając na białych kafelkach. Miałam zamiar wbić sobie go do
ręki, więc zamknęłam swoje brązowe tęczówki, a wtedy poczułam
czyjeś wargi na swoich, więc przestraszona otworzyłam oczy.
Niall, który zwinnym ruchem rzucił nóż na blat i przyciągając
mnie do siebie po raz kolejny wpił się w moje malinowe wargi. Nie
protestowałam. Chciałam tego, więc wplotłam opuszki palców w
jego blond włosy. Kiedy się już od niego oderwałam delikatnie
zagryzłam swoją dolną wargę, a z moich ust wydobyło się ciche
westchnięcie.
•*´`*•. .•*´`*•
Chcesz
człowieku aby było dobrze, a wychodzi jeszcze gorzej. Nie
wiedziałem co jej powiedzieć, sam nie potrafiłem nic z siebie
wykrztusić więc musnąłem opuszkami palców jej blady policzek
spoglądając w te brązowe oczy.
- Dajmy
sobie jeszcze jedną szansę, gdyż skoro jesteś w ciąży
potrzebujesz teraz mnie. - powiedziałem na co ta skinęła głową,
więc wyjąłem pierścionek zaręczynowy ze spodni i wsunąłem jej
go na palec, na co ta odskoczyła wychodząc z kuchni, a ja zrobiłem
to samo. Momentalnie chwyciłem ją w pasie podnosząc do góry, a
widząc Agnes i Lou posłałem im delikatny uśmiech.
- MiLady
panisz Niall melduje się. - rzuciłem w stronę Caroline kiedy ta
przytulała przyjaciół i zasalutowałem Lou, który obejmował
Agnes pchając ten cholerny wózek. Nie miałem pojęcia co oni
tutaj robiąc, ale ta rodzinna atmosfera.
- Niall
głodna jestem mam ochotę na ogórki. - wyszeptała Caroline, na co
ja chwyciłem ogórka, który był na talerzyku przed Harry'm i
podałem jej go, na co ta musnęła mój policzek. No tak zachcianki
kobiet w ciąży, a do tego dojdą te zasrane humorki. A jeżeli
dostanę suszarką ? To dam sobie radę jak nigdy. Agnes już
zachowywała się dziwnie, gdyż zaczęła bawić się szelkami Lou,
a ich usta nagle się złączyły. Ponownie chwyciłem Caroline w
pasie sadzając ją na fotelu, a obok niej usiadła Agnes. Były jak
siostry. Siostry, które mimo wszystko się ze sobą zgadzały.
Usiadłem obok Lou spoglądając na wózek z małym Tommy'm. Sam nie
wiedziałem jak to będzie w naszym przypadku, ale miałem tylko
nadzieję, że się ułoży.
- Więc
wszystko gra między Wami ? - zapytała Agnes przytulając Car, na
co ja skinąłem głowę mrużąc przy tym zabawnie oczy niby z
zazdrości. Czy byłem zazdrosny ? Nie ! Ale czasem zastanawiałem
się dlaczego miałem takie szczęście, aby znaleźć tak cudowną
kobietę z Polski. Co połączyło nas tak, że ona mi wybaczała i
mimo wszystko nawet teraz do mnie wróciła. Byłam szczęściarzem.
Jednym wspaniałym szczęściarzem, który musiał pilnować takiego
skarbu. Musiał pilnować cudownej kobiety, aby od niego nie
uciekła.
Mimo wszystko z powodu moich głupków nie za bardzo mam czas dodawać jakikolwiek rozdział, więc przepraszam. W 25 będzie taka inna notka ode mnie, nie rozdział chodź rozdziałów jeszcze będzie sporo. Dowiecie się za jakąś godzinkę, lub jutro jak coś wykombinuje. Przepraszam, że takie krótkie, lecz mam nadzieję, że się spodoba.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz